(Ob)sesja na ISCTE... już za mną :)

Ja wiem że taki przestój ostatnio na tym blogu miałam ale to wszystko przez sesje! Niby w kraju nie kojarzącym się z nauką ale jednak!!! Ostatnie 2 tygodnie to biblioteka była moim drugim domem i swoją drogą to też przemawiała za tym zamontowana tam klimatyzacja bo naprawdę, 35 stopni tak średnio motywuje do nauki…
Próbowałam się uczyć na plaży Costa da Caparica ale szczerze to taki średni pomysł był, bo za dużo to mi do głowy nie weszło ;)
No ale już po egzaminach J A teraz pytanie za 100 punktów… Jaka jest skala ocen w Portugalii? … Właściwie pytanie za 20 bo do tylu są oceny, choć w praktyce 19 i 20 się nie dostaje nigdy i 18 jest taką „górną półką” na zaliczenie trzeba mięć ponad 10 ;) Śmiesznie się na taki system przestawić, w ogóle są inne rzeczy w szkole.
Ale najbardziej podoba mi się tradycja przy kończeniu studiów.
„Finalista” czyli kończący jest ubrany na czarno i ma duży czarny materiał w rękach do którego przyszywa naszywki z różnych krajów i regionów. Wygląda to tak ciekawie, ale jeszcze bardziej podobają mi się „Fichas” czyli wstążki, kupuje się je na uczelni, mają logo szkoły, kolorowe, szerokie, długie na ok. 25 cm, rozdaje się przyjaciołom i oni piszą na nich coś i oddają, świetna pamiątka, szkoda że u nas tak nie ma…

0 Comments:
Prześlij komentarz
<< Home