I wracamy... południe czeka
I po paru dniach trzeba już było się udawać w kierunku południa. Przejeżdżając koło znaku zjazdu z autostrady na Esposende dowiedziałam się że w tym miasteczku jest kawiarenka bardzo bardzo znana gdzie podają ciastka z dynią…i po 15 minutach już tam siedzieliśmy i zapijaliśmy ciastka kawką ;) taki spontaniczny podwieczorek. Przepyszny, ale ciach są całe ucukrowane pudrem J więc cała moja ciemnobrązowa sukienka miała białe kropki :/Jeszcze zanim dotarłam na dworzec Campanhã przejechaliśmy się po Porto. To było tylko talkie zwiedzanie zza okna auta i bardzo szybkie, bo nie miałam czasu, a szkoda bo Porto jest piękne, mi się kojarzy z pudełkiem czekoladek J takie domki poukładane jak w pudełeczku, choć moja wizja została troche wyśmiana- ja i tak swoje wiem.
Przejechaliśmy Avenidę Boa Vista- czyli aleję dobrego widoku, ciągnie się 8 km aż do oceanu, ale jednak teren nad rzeką robi na mnie największe wrażenie… i mosty oczywiście!! Ja się przyznam że ja już nie wiem ile ich jest 5 czy 6?? Może ktoś wie??
Ja wiem że do Porto jeszcze pojadę nie raz, wiec zostawiam ten temat, tylko mosty umieszczam bo do teraz mi się w głowie nie mieści że można coś takiego wybudować !!

Ponte D.Maria

Ponta da Arrabida
Ponte de Luis I


Ponte de S. Joao

Ponte do Infante

0 Comments:
Prześlij komentarz
<< Home