Fotogeniczne krużganki c.d.

No dobrze, dobrze, wiem że już było, wiem że dwa razy, ale ja nie umiem sobie odmówić, nie Belem!! Ale fotki zo brand new :) i zbrodnią byłoby ich nie umiescić!
Zrobiłysmy sobie z Karoliną miłą niedziele, czyli najlepsze co można wtedy robić- jechać na Belem, Jesli ktos nie wie co ze sobą zrobić w niedzielny poranek w Lizbonie, to ja już mówie- podeptać na Rossio, złapać tramwaj E15 i wysiąsć na Mosteiro:)

Mu sie też uzbroiłysmy w kocyk i ksiazki i przemierzyłysmy tą droge, do 14 wstęp na krużganki jest wolny, usadowiłysmy sie najpierw w słoneczku a potem tak poł na pól, żeby nam podza nauki nie przygrzewało po główkach, ale żeby nogi jak najbardziej słoneczka dostały :)
Zrobiłysmy sobie małą sesję, bo klasztor ma to wspólnego z mostem Luisa w Porto że aż sie prosi o robienie zdjęć!! Ty razem próbowałysmy nowych ujęć łącznie z nowym spojrzeniem "od kuchni" (dosłownie) w pastelaria de Belem :)
Zachaczyłysmy jeszcze o targ staroci, zawarłysmy znajomosc z czterema kumoszkami, sprzedawaly rękodzieła własne, malowane płytki, porcelanę, obrazki. Stwierdziły ż wychodzą na tym na czysto, nie zarobią nic, robią to na parafii ale są szczęsliwe że ludze mają to w domkach i nie nudzi i sie przynajmniej, mają co robić co dnia a w niedzielę się rozkladają ze wszystkim :)

0 Comments:
Prześlij komentarz
<< Home