czwartek, maj 04, 2006

Na Targu Złodziei

Mówiłam, I mówić dalej będę, że kto na Alfamie i Gracie nie był (I nie poczuł...hmm...dosłownie..) to Lizbony nie zna.

W te części metro nie dojeżdża, ale to sama przyjemność przespacerować wąziutkimi alejkami, no i jak pożytecznie dla ciała- górka, schodki, górka, okrążenia.. biada spacerowiczom w szpilkach ;)

A jakby tak spacerować tam co dzień to gwarantowane mięśnie ze stali ;) W każdym razie warto choćby w jakiś wtorek lub jak my w sobotę tam zawitać, jak my, co by o targ staroci zahaczyć. Feira de Ladras to dosłownie Targ Złodziei i owszem perfumy Hugo Boss i płyty są raczej nieznanego pochodzenia, ale więcej jest wiekowych Portugalczyków którzy sprzedają, (a raczej wystawiają, bo nie wierzę że na niektóre rzeczy istnieje jakikolwiek popyt) starocie z domu. Znaleźć można dosłownie wszystko od lakierów Chanel po przepalone żarówki ;) dosłownie- oba obiekty moje oko przyuważyło :D

Już od Martim Moniz ciągniemy się w klimacie zakupowym że tak powiem, bo idziemy na Grecę przez dzielnicę sklepów z przemysłem chińskim, mniej i bardziej zbędne rzeczy wypełniają sklepiki po brzegi, sprzedający wyglądają jak bracia;) Wychodzimy stamtąd na placyki koło kościołów Graca, św. Vincenta, tu śpiewała Amalia Rodriguez ale nigdy nie pamiętam w którym ;(

Za kościołem już widać tłumik, tubylcy którzy mówią że można tu kupić tanie i dobre rzeczy i wszędobylscy turyści polujący na zdobycz, którą przywiozą do swojego kraju i będą opowiadać wątpliwą historię wiekowego przedmiotu.

Za łukiem rozpościerają się place obłożone kocykami, właściwie na początku są to bardziej profesjonalne działalności gospodarcze hinduskie, indiańskie, przemysł fonograficzny i rękodzieła z czasów obecnych ;)

Dopiero w dalszej części na kocykach rozłożyli swoje skarby seniorzy lizbońscy.


Ale ci bardziej niż handlem zajęci są plotkami i oglądaniem nawzajem swoich dobytków – kolekcja monet, znaczków, starych kartek po okazyjnej cenie 50 centów za 10 sztuk… Babuszki wykładają broszki, kieliszki, serwetki, śmiech, gwar, targowanie się jak najbardziej wskazane, muzyka a jakże, Amalia w tle…

Spędzamy godzinkę maszerując między kocykami, ciągną się i ciągną zbiedniałyśmy o 50 centów, wzbogaciłyśmy się o stare filiżanki, po wyparzeniu bica smakuje wyśmienicie i po portugalsku ;)

10 Comments:

At wtorek, czerwiec 06, 2006 5:06:00 AM, Anonymous Anonimowy said...

Very best site. Keep working. Will return in the near future.
»

 
At wtorek, czerwiec 06, 2006 5:12:00 AM, Anonymous Anonimowy said...

This site is one of the best I have ever seen, wish I had one like this.
»

 
At wtorek, czerwiec 06, 2006 5:23:00 PM, Anonymous Anonimowy said...

This site is one of the best I have ever seen, wish I had one like this.
»

 
At wtorek, czerwiec 06, 2006 5:26:00 PM, Anonymous Anonimowy said...

Greets to the webmaster of this wonderful site! Keep up the good work. Thanks.
»

 
At środa, czerwiec 07, 2006 5:02:00 PM, Anonymous Anonimowy said...

Your website has a useful information for beginners like me.
»

 
At środa, czerwiec 07, 2006 5:03:00 PM, Anonymous Anonimowy said...

Your are Nice. And so is your site! Maybe you need some more pictures. Will return in the near future.
»

 
At środa, czerwiec 07, 2006 7:12:00 PM, Anonymous Anonimowy said...

Super color scheme, I like it! Keep up the good work. Thanks for sharing this wonderful site with us.
»

 
At niedziela, czerwiec 11, 2006 4:17:00 PM, Anonymous Anonimowy said...

Your are Nice. And so is your site! Maybe you need some more pictures. Will return in the near future.
»

 
At piątek, lipiec 21, 2006 11:58:00 AM, Anonymous Anonimowy said...

Greets to the webmaster of this wonderful site! Keep up the good work. Thanks.
»

 
At niedziela, lipiec 23, 2006 8:46:00 AM, Anonymous Anonimowy said...

I find some information here.

 

Prześlij komentarz

<< Home