wtorek, luty 21, 2006

Kraniec krancow w rogu Portugalii


Dzień zjazdowy, srednio żeźcy po wczorajszej stylowej balandze, przysypiając na fotelach jeszczemy na ten dolny koniuszek Portugalii, wygwizdowo pogodowe.
Wieje, leje za chwile tak prazy! Ale widoki znow prze prze prze cudne !!!

Bylismy w twierdzy Sagres (dla koneserow Sagres to tez marka tutejszego piwa)
Co prawda przezylam chwile grozy bo weszlam na b.strome schody bez barierej w celu sesji foto i zerwal sie wiatr... schodzilam na czworaka :) ale dalam rady :)

Zameczeni wracamy do Lisboa, juz nie spiewamy:) ale rogale na twarzy sa:)

Ladujemy akumulatory, pojutrze party urodzinowe u Polaka wiec "nie ma letko" :)